
- Sorry, ale Ty się po prostu do tego nie nadajesz. A ja nie mam zamiaru mieć przemęczonej kobiety. Wystarczy, że pracujesz i masz dom na głowie.
I tym sposobem, dzisiaj siedzę i piszę na blogu, a nie zasuwam na działce... I czekam na Grzesia, zrobiwszy zakupy w niedalekim Wyszkowie.
Odkryłam dzisiaj w domu stary młynek do kawy i na zakupach kupiłam opakowanie ziarnistej kawy. Po zmieleniu zapach nieziemski unosi się na parterze.
Szkoda, że Grześ w pracy, bo pewnie razem napilibyśmy się kawy.