Dokładnie w takiej kolejności . Bocianki są trzy , młode fajne, klekocące - szczególnie gdy przylatuje rodzic do karmienia. To już moje trzecie pokolenie bocianków :). Frajda niemała...
Gołębie ma sąsiad. Jak przyjechaliśmy oglądać działkę - Grzesiek popatrzył i powiedział z niezadowoleniem...gołębie... A mnie przypomniały się opowieści mojego Taty o tym , jak w majątku miał gołębie. Jak latały , jak wracały itd. Bo to były pocztowe gołębie.
I tak mi od razu ta działka, przez te gołębie stała mi się bliższa. Ptaki te mnie czasem zdumiewają. Co naprzykład dwa gołębie robią ( i sobie myślą) gdy włażą nam pod samochód i dziobią w podwozie... Ot zagadka !
A sad ? Po pierwsze wymyśliłam sobie, że nie będzie w moim ogrodzie tui. Wolno mi ! A jeśli nie tuje - to co? An,o drzewa owocowe. I tym sposobem trafiliśmy do gminy Goworowo, gdzie ogrodnicy uprawiają sadzonki starych odmian drzew owocowych . Była to piękna wycieczka. Z Grzesiem byliśmy zachwyceni. Piękne krajobrzay , chmury - uroczy, szanujący się gospodarze - 22 drzewka owocowe i parę krzewów. Bardzo bałam się ich sadzenia, ale poszło...A efekt - wszystkie się przyjęly !!!!! I tak mam sad. Teraz tylko, albo aż , czeka mnie ich pielęgnacja. Postaram się dać im radę.
A teraz najważniejsze. W przyszłym tygodniu wchodzi tynkarz, potem posadzkarz, a potem trzeba będzie wezwać elektryka. Zamieszkanie na wsi coraz bliższe.... i coraz więcej stracha :)))
Wszystkim trzymającym za mnie kciuki wielkie dzięki!!! Zdjęcia dodam po wizycie na działce:))),